z ostatniej chwili
W dniu 18 czerwca 2024 r. biuro ewidencji ludności czynne w godzinach od 7:00 do godziny 11:00. Skrócenie czasu pracy spowodowane jest przyczynami technicznymi. Uprzejmie informuję, że od dnia 13 czerwca 2024 roku do dnia 31 sierpnia 2024 roku Urząd Gminy Mszana Dolna będzie czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 7.00 do 15.00 Kasa urzędu czynna: Wtorek: 8:00-12:00 Środa: 13:00-15:00 Czwartek: 8:00-12:00 Wpłaty dokonać można w każdej placówce BS Mszana Dolna – bez prowizji
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem
Powiększ: A A A
A A A A A
Biuletyn informacji publicznejCyberbezpiecznyWybory uzupełniającetransmisjadostępnośćOtwórz się na pomocProfilaktyka jodowaStrategia terytorialnawyposazeniekoronawirusstudiumrodoJak zatwić sprawęOgłoszenia WójtaProgram Czyste PowietrzeDziedzictwoCała naprzód IIPlan zagospodarowania przestrzennego - interaktywna mapaProfil zaufanyinterpelacjeostrzezenia meteocyfrowa gminaremont kwateryJustyna Kowalczykgmina w obiektywie.htmlGaleria zdjęćznpOdkryj Beskid WyspowyObrona cywilnae-urzadkanalizacjadeklaracjaDostępnośc aplikacjiinformacje-do-banerow/datacje-z-budzetu-panstwasdsUrząd statystycznyBudowa kanalizacji sanitarnej w miejscowości Raba Niżna - etap IIIjakości powietrzaEkointerwencja

Chlipała Tomasz zwany – Bulandą, zmarł. w 1912 roku


Bulanda - jeden z ostatnich baców - magów, kultywujących całą obrzędowość pasterską związaną z przedchrześcijańską „religią przyrody”. Cieszył się sławą czarownika i lekarza. Przez pięćdziesiąt lat pasał luźne stada owiec i bydła na Jaworzynie Kamienickiej.
Tomasz Chlipała pochodził z osiedla Bulandy w Szczawie, w 1853 roku ożenił się w Lubomierzu z Marianną Wojtyczkówną (na osiedlu u Dziedziny). Bulandą nazwali go sąsiedzi z racji pochodzenia z osiedla Bulandy.

Czarów i znachorstwa Bulanda nauczył się w Lewoczy Nie był on pospolitym szarlatanem, czy też naciągaczem, ponieważ jego rady z zakresu weterynarii i medycyny ludowej w wielu wypadkach okazywały się skuteczne; dlatego jego wpływ na ludzi był bardzo duży. Porad udzielał nie tylko w sprawach leczniczych - ponieważ był mądrym i rozważnym bacą udzielał porad sąsiedzkich oraz tych dot. stosunków panujących pośród ludzi. Z datków, które mu znoszono, ufundował dwie kapliczki - jedną w Lubomierzu, a drugą na polanie na Jaworzynie.

Dożył późnego wieku, a gdy zbliżała się śmierć i czuł to po sobie, zaprosił do domu sąsiadów, wyprawił traktament - stypę, a gości obsługiwał samodzielnie. Na koniec uczty wyszedł przed dom i tak przemówił: „Dziokujo ci słonecko, ześ mi świyciło i wom, gwiozdy, tyz dziokujo, tobie, wietrzyku, ześ powiywoł wedle moi potrzeby i tobie rzyko, ześ do mnie sumem godała...” I żegnał się z całym światem, a wróciwszy do izby powiedział do zebranych: „Moi kochani, jo juz odchodzo, bo na mnie cas. Łostojcie z Bogom”.
Po tych słowach odszedł do świetlicy i w nocy umarł. A legendy o jego życiu przetrwały do dziś. Jego największym orędownikiem i piewcą jest gawędziarz z Koniny, Stanisław Kurek, który na temat Bulandy, jego czarów i pozostawionego po lasach bogactwa wie wszystko.

Bibliografia :

Materiały Etnograficzne Sebastian Flizak, Strona WWW wanczyk.d.w.interia.pl